Narzekanie to moja pasja...
Blog > Komentarze do wpisu

Skala wyglądu

Do tego wpisu musiałem wybrać pomiędzy dwiema myślami, które chciałbym w końcu z siebie wyrzucić. Pierwsza z nich to szloch i kolejne "depresyjne" przemyślenie odnośnie tego, że zostanę sam na zawsze. Fakt, trochę by mi ulżyło, ale zdecydowałem się jeszcze trochę wstrzymać z wygrzebywaniem tej beczki żalu.

Druga myśl powstała na długo przed blogiem i biega mi już po głowie jak pies, który się zaraz zsika, jeśli nie wyjdzie na zewnątrz. W sumie to jest kilka tych myśli, a na dzisiaj wybrałem tę, która jest bardziej techniczna, niż "przemyśleniowa". Przyda się na pewno do kilku przyszłych wpisów, gdzie będę posługiwać się tym, co mam zamiar tutaj opisać.

Chodzi oczywiście o tytułową Skalę Wyglądu. Pomysł na nią wziął się stąd, że nie raz już próbowałem porównywać wygląd różnych osób i... w sumie bardziej dla zabawy, niż na poważnie, postanowiłem przenieść ocenę wyglądu na wymiar bardziej matematyczny. Tzn. nadal jest tutaj subiektywna ocena czyichś cech fizycznych, ale teraz staram się każdą jej cząstkę przetłumaczyć na wynik liczbowy i procentowy. Daje to czasem inne spojrzenie na różnice w atrakcyjności różnych ludzi.

Skala ta również odzwierciedla, to do czego przywiązuję największą wagę przy ocenie wyglądu pań. Jest podzielona na 3 składniki (w nawiasach są podane wagi):

- Sylwetka (60%)
- Twarz (30%)
- Biust (10%)

Zbierając wszystko do kupy mamy wzór:

S*60% + T*30% + B*10%

S i T - przybierają wartości od 1 do 5,
B - od 1 do 4

Oznacza to, że oceniając wygląd jakiejś kobiety, oceniam najpierw jej sylwetkę w skali od 1 do 5, potem twarz również od 1 do 5 i na końcu biust od 1 do 4. Każdą liczbę potem mnożę przez odpowiednią wagę i dostaję ostateczny wynik procentowy.

Dla przykładu, jeśli widzę jakąś dziewczynę i oceniam jej figurę na powiedzmy 4/5, jej twarz na 3/5, a biust na 3/4, to daje nam wynik: 0,8*0,6 + 0,6*0,3 + 0,75*0,1 = 0,735 = 73,5%

Za minimalne wartości przeważnie przyjmuję 1 (czyli 1/5 lub 1/4), a 0 rezerwuję jedynie dla specjalnych przypadków (jakiś defekt zdrowotny lub skrajna otyłość). Wynika z tego to, że zdrowa osoba, bez jakichś skrajnych przypadłości, może osiągnąć minimalny wynik 20,5%.

Czasami też zdarza mi się odejmować lub dodawać jeden punkt, za jakieś dodatkowe odczucia wobec danej pani. Mogą one wynikać z dobrego lub złego doboru ubrań lub tego jak postrzegam jej charakter (który czasami ma wpływ na to, jak odbieram czyjś wygląd).

Oczywiście nie jest tak, że stosuję tę skalę do każdej kobiety, którą spotkam. Najwięcej się nią "bawiłem" na początku jej wymyślania, a teraz już tylko sporadycznie zdarza mi się na kogoś spojrzeć... moim "szkiełkiem i okiem" ;-)

Do tego wpisu pasuje chyba ten kawałek ;-)

czwartek, 08 lutego 2018, malkontent3.0

Polecane wpisy