Narzekanie to moja pasja...
Blog > Komentarze do wpisu

Bywało lepiej

Ostatnio coraz częściej pojawiają się u mnie przebłyski motywacji do działania. Póki co ta mała roślinka, zalążek do ruszenia się z miejsca, porównywalna z wegetacją odkrytą przez Wall-e w bajce Pixara, jest na tyle mała, że nie wiadomo, czy coś z niej w ogóle wyrośnie. Ja jestem tylko glebą, a ogrodnika brak. Przydałaby się jakaś bliska mi osoba, która dodałaby trochę wody i nawozu, to może kto wie... idea by się nawet przyjęła.

Ale poza motywacją do wielkich rzeczy, mam jeszcze małe zmartwienia, które zaprzątają mi głowę. Bo jakby nie patrzeć, to jednak miałem swój okres bogatszy w doświadczenia z płcią przeciwną. Troszkę ponad rok temu, niemal miesiąc w miesiąc udawało mi się poznawać fajną dziewczynę lub kobietę, z którą czasem łączyło mnie coś więcej niż tylko rozmowa. Fakt, że znajomości te ostatecznie nie wytrzymywały próby czasu, ale przynajmniej jakieś zainteresowanie z drugiej strony było. Ba, nawet prawie uwierzyłem wtedy, że jestem zwykłym przeciętniakiem, który przy odrobinie szczęścia, potrafi zwrócić na siebie uwagę takiej 8/10 lub 9/10. Problem w tym, że w którymś momencie coś pękło. Od pewnego czasu, moje "sukcesy" ustały. Może nie całkowicie, bo nadal jakieś zainteresowanie mną się czasem pojawi, ale w obecnym stadium, jest o cały rząd wielkości gorzej. To mnie gryzie i próbuję rozkminić, co poszło nie tak.

Póki co żongluje zdjęciami i opisami, obserwując reakcje. Jak na razie, wszystko zdaje się sugerować, że muszę wzbogacić swoje portfolio zdjęciowe i spróbować czegoś nowego. To są mało inwazyjne metody polepszenia swojego wizerunku, więc najłatwiejsze w wykonaniu. Należę do osób, które raczej zyskują w mowie, a przynajmniej nie działam odpychająco. Jeśli uda mi się trafić na odpowiednią osobę, jak dawniej się zdarzało dość regularnie, to może uda się przełamać złą passę.

PS: Kolejny utwór do szafy... Jak go słucham to po prostu wymiękam. Muzyka... bez niej świat byłby taki szary.

sobota, 10 lutego 2018, malkontent3.0

Polecane wpisy

Komentarze
2018/02/11 21:46:38
Myślę, że ktoś kto słucha takiej muzyki, ciepłej jak koc, szybko odzyska dawny "błysk";)
-
2018/02/11 22:28:16
Zabawne. Jak słucham tych utworów na youtube, to tak dużo pozytywnych komentarzy i zachwytów. A jak poznaję kogokolwiek i wychodzi temat słuchanej muzyki, to "nie znam", "takie sobie", "nudne" i najczęstsze: "nie mój gust". Kurdę, nie mogę spotkać jednej osoby, która podziela mój gust muzyczny, a co tu myśleć o "bratniej duszy" czy coś... :-/
-
2018/02/12 11:18:59
Podobna wrażliwość... czasem ciężko o taką.
Wierzysz w "bratnią duszę" - to życzę powodzenia i trzymam za Cię kciuki;)
-
2018/02/12 13:21:11
Bardziej "chciałbym wierzyć", niż "wierzę".
Jakby nie patrzeć, kciuk zawsze lepszy niż środkowy palec, więc bardzo dziękuję. ;-)
-
2018/02/12 17:14:33
I tu się do końca nie zgodzę, z tym, że kciuk lepszy niż palec. Czasem można osiąść na laurach a ten środkowy daje ostro do myślenia. Zakładając, że się ma szare komórki (działające).
-
2018/02/12 17:56:17
No tak daje do myślenia... coś w stylu "z kim ja się zadaję?" albo "co to za burak i plebs".
Do myślenia (pozytywnego) bardziej nadaje się palec wskazujący, czy to w charakterze groźby, czy negacji, czy uciszenia, czy wskazania kierunku, w jakim się powinno podążać ;-)
-
2018/02/12 21:24:23
Wskazujący? a skąd! Taki jak księdza z ambony: Ty jesteś winien i żałuj za grzechy. Bleh.
Ten środkowy jest fajny. Tylko trzeba umieć go interpretować;) Kciuki w górę "smakują" jak parówki, wszędzie tego pełno i nie wiadomo już o co chodzi. A ten środkowy to przecież taki bliski serdecznemu;) Daj mu szansę...
-
2018/02/12 21:38:31
Wskazujący to nie tylko ksiądz z ambony, ma wiele... twarzy ;-).

Środkowy, jeśli wystawiony samotnie, w stronę drugiego człowieka ma tylko jedno przesłanie i nie specjalnie mi się ono podoba ;-) (a jaką ty masz interpretację?).
W zasadzie jedyny jego plus jest taki, że jest długi, a to daje mu czasem pożyteczne zastosowania :-P.
-
2018/02/12 22:00:29
popatrz na to z tej strony: coś tam robisz, cokolwiek, starasz się itp itd a tu druga osoba w Twoim kierunku posyła środkowy. Piękny, wyprostowany, dzida jak się patrzy. (nie dodawajmy dodatkowo gromów z oczu bo nie o to chodzi). Wiesz co to powinno oznaczać dla Ciebie, sygnał, że być może trzeba zmienić strategię. Że to co robisz jest złe i skrytykowano Cie środkowcem. Krytyki nie muszą nieść za sobą tylko przesłania "p..się". One właśnie są jak doping, do ulepszenia siebie:)
(poniosło mnie, ale lubię tę teorię. bo w życiu chodzi o to by się pośmiać nawet z środkowym palcem na widoku;)
-
2018/02/12 22:34:08
Nie potrafię znaleźć sytuacji, w której by to mnie zmotywowało do czegoś pożyteczniejszego, niż ucięcie kontaktu z taką osobą. No chyba że byłby to wieloletni przyjaciel/przyjaciółka, ale nawet wtedy źle bym się z tym poczuł, bo ja to odbieram właśnie, jak "p.. się". Może zrobione we właściwym czasie, przy odpowiednim nastroju, mógłbym potraktować to jak wytknięcie języka. Może.

Jeśli zaś mówimy o obcych ludziach, a szczególnie np. próbie nawiązania relacji damsko-męskiej, oj... to grubo. Nie jestem typem, który podchodzi i zagaduje obce mu osoby, a jeśli już raz na 5 lat to zrobię, to najgorsze co chciałbym spotkać, to grzeczną odmowę. Środkowym palcem może nie przejąłbym się dużo bardziej, ale tak by mnie to do danej osoby zniechęciło, że nawet jakby mnie potem ona sama prosiła o coś, to miałbym ją gdzieś.